Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

Sobota

Po pijaku, na wesoło, wiersz o śmierci na końcu świata. Cover bieli Anteczka. W sobotę.  Muszę tu coś ogarnąć, bo nędza.  soboto, arcy ty, dzisiaj cztery, jutro trzy egzaminy przeżyjmy razem, ja i ty soboty bądźmy dziś najebani, czekoladą i winem ućpani lodami doprawim, dym do rana, 8 rano trzeba wstawać na warszawskie metro M1, soboto nie bierz tego do siebie że cię opuszczę i skończymy w piekle, a nie w niebie soboto ja kocham ciebie ale student płaci, student wymaga, sesja przychodzi i nie wybacza egzamin przychodzi, ja nie domagam soboto, moja strata, a twoja sprawa tak chciałam się uczyć, a znów najebana szósty dzień tygodnia, szatana strawa błagam o warunki srogiego dziekana soboto, soboto! co narobiłaś! skoro już przyszłaś nie uciekaj z rana spędźmy razem życie do końca świata joł.

Alexis na Grzmocie, a Półpasiec bez talii

W pracy telenowele, szaleństwo kolokwiowe na uczelni (nie moje, hehe... ale biochemia is coming), Barca wygrywa z Atleti, a ty jutro masz trening jeździecki, pomimo faktu, iż twoja dupa nie jest przystosowana do siodła, "Kwestia niedoboru godzin", mówili końcem sierpnia. Lepszy niedobór godzin niż niedobór żelaza. Zagalopować w sprzęcie za świeżowydane 400 polskich złotych, mimo żeś jeździecki żółtodziób, a nawet raptem podlotek, co pofruniesz to upadasz, oby nie. A jeżeli tak, to co? Magazyny tłuszczu na el trasero czy el culo (waka waka)  są po to, żeby mięko spadać, co prawda nie na cztery łapy, a na dwa poślady. Będzie fajnie, grunt to pokazać krzywiznę łuków zębowych i żyć. Brawura poniesie, adrenalina podtrzyma, endorfiny nagrodzą. Bo dobra mina nadrobi zaległości w praktyce, teoria poklepie po ramieniu i jazda. " Dzień chujowy, to zaraz jazda chujowa, co AMEBECZKA?! " mawiał WG, też zwiazany z końmi, tyle że pod maską z blachy. Grunt, żeby nie spierdolić i ...